Niedawno były Walentynki - Święto zakochanych. Nie wiem czy ktoś wie ale św. Walenty jest patronem osób psychicznie chorych, tak właśnie. No ale tak jak inni zakochani, świętuję :) Mam osobę, z którą mogę spędzić ten dzień, to dlaczego nie?
Szkoda tylko, że miłość okazuje się w tym dniu, a nie przez resztę dni w roku.. Przecież osoby zakochane powinny codziennie mieć "swoje święto". Ale podoba mi się :)
Szkoda tylko, że miłość okazuje się w tym dniu, a nie przez resztę dni w roku.. Przecież osoby zakochane powinny codziennie mieć "swoje święto". Ale podoba mi się :)
Z drugiej strony szkoda mi osób, które nie mają z kim spędzić tego dnia.
Niektórzy pewnie siedzą zamknięci w pokoju i wylewają łzy w poduszkę.. Tak jak robiłam dawniej ja, nieważne.
Nikt nie powinien być smutny w taki dzień, nawet jeśli nie ma swojej drugiej połówki. Przecież może spotkać się ze znajomymi, niekoniecznie gdzieś w centrum miasta, żeby patrzeć na te osoby, które idą razem za rękę. Można w domu, przy filmie.
Następnego dnia po Walentynkach, czyli 15.02 mam święto z moim Skarbem. I zawsze będzie to wypadać po walentynkach, tak cudownie.
Wszyscy świętują jeden dzień, a my? Dwa!
W tym roku był to 13-ty miesiąc Razem. Kocham Go tak bardzo i nie wymieniłabym na nikogo innego.. Pomimo odległości.
Mam nadzieję, że wszyscy w miarę dobrze spędzili Walentynki :)




